My Słowianie wiemy jak…

…czyli bigos, pierogi, zapiekanki, faworki, racuchy i mazurek. No, i wódka! Dwoma słowami: POLISH NIGHT!

P.S.: W niniejszym tekście opisane są dwa takie wydarzenia – jedno z listopada, natomiast drugie z marca.

IMG_2441.JPG

 

Jest takie jedno magiczne miejsce w Perugii, gdzie co środa odbywa się ,,Little Beat International Aperitif”. Miejsce to zwie się ,,Little Italy Hostel”. Jak widać – jest to również miejsce, w którym można się przespać i polecam je, jakby ktoś chciał się w mieście na parę nocy zatrzymać –  zobacz tutaj! ;). Jak zapewne się domyślacie, gdy pewnego razu zaproponowano mi i dziewczynom – tak, jestem JEDYNYM kolesiem z Polski na Erasmusie w Perugii – zorganizowanie nocy polskiej OCZYWIŚCIE się zgodziliśmy! Na szczęście dla Włochów i wszystkich innych obcokrajowców!

Wiadomo – promocja być musi! 😉

Ale, ale… pojawił się problem. Co by tu obcokrajowcom ugotować, żeby było smacznie, dużo i fajnie? Po wielu naradach i odkryciu kilku zaskakujących faktów na temat przepisów na to samo danie w różnych regionach Polski, ustaliliśmy jedno: pierogi, bigos, zapiekanki i faworki. Na drugą edycję wybraliśmy: pierogi, bigos (dobra, dobra, cicho!), racuchy oraz mazurka! I oczywiście trzeba było to wszystko samodzielnie przygotować!

IMG_2451

Polish Masterchefs na zakupach 😀

Po zakupach przyszedł czas na gotowanie! Wiadomo, czasu trochę zajmie, bo liczymy około 80 osób, więc to już nie są przelewki!

_MG_3068

Tradycyjnie zaczynamy od obierania ziemniorów 😀

IMG_2452

Kapusta sama się nie pokroi…

Jak widać – produkcja szła pełną parą! I tak, mamo, umiem gotować! ^^

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Szybki kurs w 4 krokach pt. ,,Jak ulepić pieroga” dla Emanuele 😉

Pierwszy dzień przygotowań zakończyliśmy sukcesem, wprawdzie o 3 w nocy, ale około 300 pierogów zostało zrobione, no i przecież bigos w 5 minut też się nie zrobi…

Drugiego dnia (czyt. w dzień imprezy) do przygotowania zostały nam racuchy i zapiekanki

Niestety, więcej zdjęc z przygotowań nie posiadamy, bowiem jesteśmy we Włoszech, więc i my mieliśmy małe spóźnienie! Szkoda tylko, że goście przyszli punktualnie (!), ale to nic – we Włoszech są, to poczekają 😉

POLISH NIGHT, moi drodzy, a właściwie NIGTHS zakończone sukcesem!

Jedzonko wszystkim smakowało aż za bardzo – mnie ponad przez miesiąc maltretowano w celu uzyskania przepisu na bigos! Cud, że jeszcze żyję. Dostaliśmy nawet propozycję otwarcia piekarni (a raczej zapiekarni), a wszyscy z mega zadowoleniem na twarzach wychodzili z naszej imprezy. Raczej mało kto wychodził z niej samotny, bowiem nasz rodzimy produkt wprawił wszystkich gości w fantastyczne humory i wiele dawnych waśni czy sporów zostało zakopanych na rzecz nowych  znajomości oraz bólu głowy następnego dnia. Mowa w tym momencie oczywiście o… wódce! Tak, kochani, to nie żarty! Mieliśmy polską, prawdziwą wódkę! Mało tego… nauczyliśmy Włochów pić szoty i przegryzać je ogórkiem! Niestety, ze śledzikiem się nie udało 😦

Następnym razem…;)

Spóźnieni, ale zwarci i gotowi na najlepszą imprezę roku 😀

IMG_2508

Mina Vita chyba wystarczy za odpowiedź na pytanie: ,,Jak smakuje?”

Oczywiście, skoro to polska noc to i naszej muzyki nie mogło zabraknąć 🙂 Na tę specjalną okazję dobraliśmy utwory aktualnie obecne na szczytach list przebojów, jak i te klasyczne. Do tego, co jakiś czas wplataliśmy utwór zagraniczny, który był/jest popularny w Polsce. Oczywiście, największym hitem okazało się ,,My Słowianie” Donatana&Cleo – o dziwo, niektórzy znali nawet tekst i pamiętali o naszej praczce 😉

_MG_3130

Najwytrwalsi, co przeżyli imprezę do końca!

IMG_2579

Ekipa POLISH NIGHT 🙂

Także kochani, śmiało róbcie polskie wieczory gdziekolwiek byście nie byli! Już nie chodzi o fejm i takie tam, ale po prostu pokażmy ludziom trochę naszej kultury. To naprawdę miłe, gdy obcokrajowcy mówią, że nasze jedzenie im smakuje, że doceniają czas, który został włożony w przygotowana dla nich tego smacznego dania i tym podobne. Poza tym, taką małą promocją zapraszamy ich do naszego kraju nad Wisłą, a czasami też poznajemy siebie lepiej! Także, zamiast następnym razem iść do restauracji – zaproście ich do siebie i pokażcie, że polska kuchnia nie ma się czego wstydzić 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s