Coraz dalej na północ (1/2)

Królestwo Norwegii. The Kingdom of Norway. Co oznacza sama nazwa kraju? „Norway” to „Way to North”, droga na północ. W listopadzie zwróciliśmy się właśnie w tym kierunku.

_DSC1464

Z myślą o odwiedzeniu Trondheim nosiłam się już dawno temu, odkąd zaczęłam czytać „Sagę o Ludziach Lodu” pióra Margit Sandemo pięć lat temu oraz gdy czytałam nagrodzoną Noblem powieść Sigrid Undset „Krystyna, córka Lavransa” (którą serdecznie polecam, opis książki znajduje się tu). Kiedy więc stało się pewne, że będziemy mieszkać w Voldzie, wiedziałam, że prędzej czy później podczas trwania semestru, moja noga stanie na ziemi Sør-Trondelagu w Trondheim i zobaczę wymarzoną katedrę Nidaros.

Zacznijmy jednak od suchych faktów finansowo-logistycznych.

Jak dojechać i gdzie się zatrzymać?

Volda-Trondheim

sposoby Google Maps na dostanie się do Trondheim

Z miejsca, w którym byliśmy, czyli z Voldy, najlepszą finansowo opcją na dostanie się do Trondheim były autobusy (oczywiście, można by było polecieć liniami Widerøe, ale ile mniej więcej to kosztuje widać na obrazku powyżej). Relacja wyglądała następująco:

Volda –> Ålesund (Moa) –> Trondheim

Autobus z Voldy odjeżdżał o godzinie 6:55, a w Trondheim był już o 15:20.

Dlaczego wybraliśmy autobusy, zamiast wynająć samochód, tak jak zrobiliśmy to jadąc do Geiranger? Głównym powodem nie była cena, a logistyka. Podczas, gdy autobus powrotny następnego dnia odjeżdżał o 16:35, samochód musielibyśmy odstawić do Ørsty (miasteczko obok Voldy) do godziny 16:00. Oznaczałoby to cały dzień w drodze i minimalne rozejrzenie się po Trondheim, a przecież nie na tym miała polegać wycieczka.

Koszt podróży w obie strony zamknął się w kwocie ok. 320 zł.

hotel

umiejscowienie hotelu, w którym się zatrzymaliśmy

Zatrzymaliśmy się natomiast w hotelu z sieci P-hotels w dzielnicy portowej Brattøra (klik). Za dobę dla trzech osób cena wynosiła ok. 580 zł, czyli ok. 193 zł za osobę ze śniadaniem wliczonym w cenę. Zasadniczym plusem hotelu jest jego lokalizacja w bliskim sąsiedztwie Głównego Dworca (Sentralstasjon), a od centrum dzieli go naprawdę krótki spacer.

Łączna suma wydana na tę wycieczkę wynosiła ok. 514 zł. Moim zdaniem, jak na realia norweskie, odległość jaką pokonaliśmy z Voldy do Trondheim oraz miejsce zakwaterowania, nie jest to suma bardzo zatrważająca.

Często jestem zdania, że podróż sama w sobie jest mi milsza, niż pobyt w miejscu docelowym. Tym razem siły zostały rozłożone po równo. W drodze do Trondheim miałam nadrobić parę godzin snu, ale stety-niestety, nie udało się to, ponieważ byłam zbyt zajęta chłonięciem mijanych krajobrazów, które zmieniały się jak w kalejdoskopie. Poza tym przejeżdżaliśmy przez krainy, które były mi znane z ulubionych książek, takie jak dolina Gudbrand, płaskowyż Dovre czy pasmo górskie Trollheimen, więc uczucie, które mi wtedy towarzyszyło, również nie ułatwiało mi zapadnięcia w sen, tak samo jak świadomość, że ziemie Sør-Trondelagu są zamieszkiwane przez ludzi od tysięcy lat i były najprawdopodobniej najważniejszym centrum potęgi w epoce wikingów.

Tymczasem zostawię Was z paroma migawkami z owej podróży, aby w kolejnym wpisie skupić się na samym Trondheim – mieście o bardzo długiej historii 😉

01-_DSC1477.JPG

02-_DSC1487.JPG

03-_DSC1488.JPG

04-_DSC1498.JPG

05-_DSC1506.JPG

06-_DSC1509.JPG

07-_DSC1524.JPG

08-_DSC1526.JPG

09-_DSC1564.JPG

10-_DSC1566.JPG

11-_DSC1590.JPG

12-_DSC1635.JPG

Aśka 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s