Zwolniłam

056_MG_9813_wm

Filozofia slow life interesowała mnie jeszcze przed moim wyjazdem do Oslo. Jednak dopiero w Voldzie na dobre zachłysnęłam się tą ideą. Miałam trochę więcej czasu na wdrażanie nowych nawyków i eksperymentowanie.

Znudziły mnie erasmusowe atrakcje, imprezy, balangi i przesiadywanie w pubach, dlatego większość mojej doby poświęcałam sobie. Wiem, brzmi dosyć egoistycznie. Pomijając codzienne obowiązki, zajęcia na uczelni, spotkania ze znajomymi, łowienie ryb, wędrówki
i inne przygody dużo czasu spędzałam na poszukiwaniach.

DSC_0019_wm

Niebo Voldy, 20 listopada 2015

Nie mam na myśli zbierania grzybów, czy zrywania śliwek z drzew, których konary wystawały poza posesje mieszkańców Voldy( a bywało i tak 😛 )

12919888_1031628753563357_1852621355810336009_n_wm

Relaks po wspinaczce na Heidakollen

Wolałabym opowiedzieć o podróżach w głąb siebie oraz próbach odnalezienia wewnętrznej równowagi. Oszczędzę Wam jednak psychologiczno – psychodelicznych dyrdymałów(
z całym szacunkiem dla koleżanek po fachu). W kilku słowach i zdjęciach wyjaśnię Wam, jak zwolniłam. Zacznijmy od tego, że już sam krajobraz Voldy działa na nas terapeutycznie. Wszyscy nasi goście zgodnie twierdzili, że miejsce to jest jak sanatorium. Mała norweska mieścina położona nad samym fiordem, podobna do niektórych polskich kurortów górskich.

DSC_0117_wm

Widok z drogi nad Rotsethornet

W Voldzie nauczyłam cieszyć się każdym promieniem Słońca, którego często odczuwało się dotkliwe braki, dlatego kiedy tylko widniało na niebie zakładałam sportowe buty i biegłam na jogging wokół Rotevatnet.

DSC_0315_wm

Musicie przyznać, że jogging w takim miejscu to sama przyjemność

Po siedmiu kilometrach przebiegniętych wokół jeziora czułam się jak nowo-narodzona. Biegałam codziennie rano, za wyjątkiem dni, kiedy padał deszcz. W razie niepogody wyciągałam matę do ćwiczeń. Aktywność fizyczna szybko wpisała się na stałe w mój plan dnia. Była niczym remedium na wszelkie zło. Myślę, że moje zamiłowanie do sportu uchroniło mnie przed stagnacją i depresyjnymi stanami, które czasami towarzyszyły innym w Voldzie. Kiedy pogoda była wisielcza endorfiny były na wagę złota.

Trening przynosi oczekiwane rezultaty w połączeniu z racjonalnym żywieniem.
W Voldzie udoskonaliłam swój kunszt kulinarny. Nie mylić ze „studenckim radzeniem sobie w kuchni” Przekonałam się, że można jeść zdrowo i naprawdę bardzo smacznie.

Slow life byłoby niepełnowartościowe bez slow cooking. Oprócz tego, że całkowicie zmieniłam nawyki żywieniowe nauczyłam się czerpać radość z procesu tworzenia poszczególnych posiłków. Starałam się dostarczać mojemu podniebieniu rozmaitej symfonii smaków. Musicie uwierzyć, że zupełnie inaczej smakowała świeża, złowiona „własnoręcznie” makrela niż kupiony mrożony filet. Aśka się śmieje, że jak gotowałam swoje leczo to pachniało nim całe Heltne. Nie wiem, czy akurat w tym wypadku powinnam traktować to jako komplement. 😛

Sięgnęłam po produkty od których wcześniej stroniłam, a mianowicie- ryby, szparagi, bakłażany oraz inne i eksperymentowałam, grając na swoich i nie tylko kubkach smakowych.

049_MG_9762_wm

048_MG_9759_wm

W Voldzie naprawdę odpoczęłam i nie ma to raczej nic wspólnego z liczbą zajęć. Czasu dla siebie miałam rzeczywiście więcej, ale wynikało to z faktu, że po pierwsze nie musiałam dojeżdżać trzy godziny na zajęcia( muszę studiując w Łodzi), a po drugie odpadła mi spora część obowiązków domowych.

Odpoczęłam, bo w czasie wolnym od zajęć na uczelni nie biegałam po centrach handlowych i nie spędzałam całych godzin przed szklanym ekranem. Przez pół roku mieszkałam z dala od zgiełku i hałasu. Miałam stały harmonogram dnia, bez względu na to, czy był to dzień wolny, czy nie. Kładłam się spać i wstawałam o tej samej porze, bez względu na to co robiłam poprzedniego dnia. Ciche poranki, kiedy jeszcze prawie cały akademik spał miały w sobie coś mistycznego. Był to doskonały czas, żeby zagłębić się w ciekawej lekturze, czy oddać się szeroko pojętej medytacji.

052_MG_9771_wm

Ciało, umysł, emocje i dusza stanowią jedność

Zrozumiałam, że jedynie holistyczne podejście do naszego organizmu jest kluczem do odnalezienia wewnętrznej równowagi. Ciało, umysł, emocje i dusza stanowią jedność, dlatego powinniśmy starać się funkcjonować tak, aby żaden z tych aspektów nie został pominięty.

Muszę przyznać, że w osiągnięciu konsensusu pomiędzy ciałem, a duszą w znacznym stopniu pomogli mi ludzie, których poznałam podczas tego rocznego pobytu.W większości byli to Norwedzy, którzy naprawdę żyją inaczej niż Polacy. Pomijając ich dobrostan finansowy i aspekty ekonomiczne po prostu potrafią cieszyć się życiem.

Czy Was również podróż, czy też dłuższy pobyt(nie tylko w krajach skandynawskich) natchnął do zmiany dotychczasowego stylu życia ? Jestem ciekawa Waszych opinii

Pozdrawiam 🙂

Asia

Reklamy

5 uwag do wpisu “Zwolniłam

  1. Pingback: Update: Spowiadam się Wam | Obywatelki Świata

  2. Każde z miejsc, które udało mi się odwiedzić zaskakuje mnie po pierwsze wpływem na moje przyzwyczajenia. Nie zawsze są to duże zmiany, ale zawsze dochodzę do nowych wniosków, a i przez to do rozwoju. Chyba najważniejszy wniosek to to, żeby szanować swoje zdrowie, swój czas i wiedzieć, że nic nie jest stałe. Nawet jeśli po powrocie zmienimy swoje życie na takie ”bardziej w biegu”, to będziemy pamiętać o tym, że warto o siebie dbać. Tak mi się wydaje. Pozdrawiam!

    Lubię to

    • Rzeczywiście utrzymanie tych nawyków w Polsce bywa trudne ze względu na inne realia. Mam mniej czasu na kulinarne eksperymentowanie, co nie oznacza, że jem niedbale i niezdrowo. Powróciłam nawet do jedzenia glutenu( w rozsądnych ilościach), którego w Voldzie starałam się unikać.

      W kwestii aktywności fizycznej nic się nie zmieniło. Nadal biegam i ćwiczę. Co więcej stale poszukuję innych form ćwiczeń. Ostatnio odkryłam trampoliny, które są prawdziwą fabryką energii. 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s