Plan filmowy, dyskoteka w centrum i wiele innych!

Dzieje się, oj dzieje!

Takimi oto słowami rozpoczynam swój dzisiejszy wpis. Przeniesiemy się dzisiaj bowiem na plan filmowy oraz potańczymy sobie w otoczeniu jakże cennych, historycznych budowli. Zwiedzimy również przepiękny i jakże wartościowy, pradawny teatr.  Zakładamy wygodne buty i ruszamy!

IMG_20150926_140259.jpg

Pewnego razu jeden profesor postanowił zabrać nas do lokalnego teatru w ramach wyprostowania kręgosłupów i ogólnego przewietrzenia zwojów mózgowych (o trosce profesorów pisałem TUTAJ). Nie ma się co dziwić – teatr jest naprawdę niesamowity i wart zobaczenia!

IMG_20151008_193333

Ale, ale!

Żeby nie było, że ten blog niczego nie uczy to krótka notka historyczna:

Teatr Morlacchi (dawniej Teatro del Verzaro) – jest to główny teatr Perugii. Pomysł jego stworzenia przypada na rok 1777 kiedy to miejscowa burżuazja pragnie stworzyć nowy teatr w odpowiedzi na wybudowany przez szlachtę il Teatro del Pavone. Z tego powodu zostaje stworzone Stowarzyszenie dla budowy nowego teatru – ”La società per l’edificazione di un nuovo teatro”, które powierza zadanie jego zaprojektowania lokalnemu architektowi – Alessio Lorenzini. Prace rozpoczęte w roku 1778 kończą się w 1780. (Jak widać kiedyś z uboższą techniką potrafiono budować szybciej. I trwalej. No ale…). Pierwszy spektakl ma swoją premierę 15 sierpnia 1781 roku. Teatr mógł  pomieścić 1200 osób. Obecnie mieści tylko 785 widzów. 

W 1874 przechodzi restrukturyzację prowadzoną pod okiem Guglielmo Calderini, który nadał mu obecną formę. Teatr kontynuuje swoją działalność aż do czasu okupacji miasta przez wojska hitlerowskie. Po wojnie, władze miejskie musiały przeprowadzić kolejną renowację, aby odbudować wnętrze budynku (sam budynek nie był poważnie uszkodzony). 

20151008_155337

Zabytkowa kurtyna przedstawiająca centrum miasta – Piazza IV Novembre (możecie sobie je przypomnieć TUTAJ, jakbyście zapomnieli ;))

20151008_160114

20151008_155942

Nie powiem, chciałbym przyjść do takiego teatru w tym XVIII wieku. W tych strojach, z tą gracją i powagą… czujecie to? BOSKO! W tamtych czasach musiał robić niesamowite wrażenie (no, bo nie mówcie, że nie robi na Was teraz, w XXI wieku ;))

***

Idzie sobie człowieczek z rana o jedenastej na uczelnię, wyspany (powiedzmy ) z dobrym humorem i ulubioną muzyką w uszach. Idzie, idzie, tudzież drepcze, a tu nagle… zza rogu wychodzi jakaś dziwnie ubrana para. I człowiek wpada w konsternację. Ale idziemy dalej – w końcu we Włoszech panuje prawdziwa wolność co do ubierania się (mówiłem już, że Włosi, gdy jest ciepło to zakładają kożuchy, a jak zimno – chodzą w sweterkach? Przynajmniej do tej pory udało mi się to zauważyć. Dziwni ludzie czasami ). Idziemy tak dalej i… kolejna dziwnie ubrana para. Jak z XX-lecia międzywojennego. I człowiek naprawdę zaczyna myśleć, czy coś z nim jest nie tak. Może to skutek wczorajszej imprezy? Może tym razem faktycznie o jeden drin za dużo? A może za krótko spałem? Albo może jeszcze śpię i to jakiś sen na jawie? Zamyślony tuptam dalej i nagle moim oczom ukazał się taki o to widok:

,,Co to? Jakiś strajk czy co?” – myśli człowiek!

Ale nie – wystarczy się przyjrzeć, by zrozumieć, że w mieście kręcą film! I to jak we Włoszech bywa – bez zamknięcia ulicy/placu/innego miejsca, gdzie odbywa się produkcja. Po prostu na czas nagrania carabinieri ładnie proszą o ustawienie się za przygotowaną wcześniej linią. Oczywiście nikt nie zabrania robić zdjęć, filmów etc 😉 A aktorzy po zdjęciach chętnie wdadzą się z nami w pogawędkę, pójdą na kawę do pobliskiej kawiarni i z przyjemnością zrobią sobie selfie! Z tego, co udało mi się dowiedzieć, film ma opowiadać o hiszpańskiej projektantce mody bądź perfumerzystce z okresu XX-lecia międzywojennego (jak widać wersje są dwie – może nawet sam reżyser nie wie do końca, o czym kręci). Premiera w przyszłym roku.

20151008_164106

20151008_163352

Tej, ale serio MY TEŻ CHCEMY!!!

20151008_163214

Myślicie pewnie, że takie atrakcje tylko w dzień?

NIC BARDZIEJ MYLNEGO!

Wiadomo, Włochy = nocny styl życia. Tak i jest tym razem. Ale nie tylko w Perugii i nie tylko we Włoszech! Mam na myśli Europejską Noc Naukowców. Szczerze, po raz pierwszy uczestniczyłem w tym wydarzeniu. W Polsce, albo o tym nie słyszałem prawie wcale albo jakoś mi to umknęło…

IMG_20150925_221929.jpg

Fajna sprawa. Albo mamy wolny dostęp do muzeum, albo gramy w grę miejską (niezła frajda szukać czegoś w podziemnym mieście z czasów Etrusków ^^), albo mamy… silent disco! Słyszałem o tym parę razy i już żałuję, że wcześniej nigdy na tym nie byłem. Po prostu mega frajda! Otrzymujemy ładne kolorowe słuchawki (oczywiście po uprzednim wpisaniu się na listę, ale uwaga – ilość słuchawek ograniczona ;)) i dansimy! Mamy do wyboru 3 dj-ów – fajna sprawa pląsać wśród starych i cennych historycznie murów (które pewnie nie jedno już widziały) i tańczyć z ludźmi, których nie znasz (w każdym razie na początku), bo mają akurat ten sam kolor słuchawek (czyli słuchają tej samego samego dj’a) co Ty Kolor (i dj’a) można w dowolnym momencie zmienić 🙂 Ileż to nowych znajomości człowiek zawiera – oczywiście, jak to Wasz autor ma w zwyczaju, zaliczyłem bliskie spotkanie z placem trzeciego stopnia! Ale spokojnie, przywykłem i moje kolana również. Gorzej ze spodniami…

Okej basta così! Zdejmujemy buciki, dajemy nogom odpocząć i widzimy się wkrótce! Tym razem będę miał dla Was coś słodkiego 😉

Ciao!

IMG_20150926_004608PS: Wybaczcie za jakość, ale kto normalny zabiera aparat na dyskotekę ?

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s