6 dni do wylotu, czyli trochę o formalnościach

Dokładnie za 6 dni o tej porze będę wraz z Asią w Oslo i najpewniej będziemy się właśnie rozpakowywać! Biorąc pod uwagę jak wielkie mamy problemy z zapakowaniem całego życia w 45 kilogramowy limit bagażowy walizek, nasze ulokowanie się w nowych „mieszkankach” będzie równie frapujące.
Ale od początku…
Pierwszą sprawą jaką pragnęłam poruszyć jest odstęp czasowy od ostatniego posta na stronie. Już spieszę w wyjaśnieniami.

Jesteśmy studentkami drugiego roku dziennikarstwa międzynarodowego, które na program Erasmus+ dostały się z dodatkowej rekrutacji, składając potrzebne druki i wnioski dzień po wyznaczonym deadline’ie ot, bardzo spontanicznie. Oznaczało to, że wyjeżdżamy po Nowym Roku, a semestr zimowy zaliczamy na uczelni macierzystej w przyspieszonej sesji. I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa jazda. Oprócz akademickich spraw bieżących, zaliczeń i kolokwiów, musiałyśmy wystarać się u każdego wykładowcy o pozwolenie zaliczania semestru wcześniej, niż inni studenci. Co za tym idzie, sporą część materiału z każdego przedmiotu byłyśmy zobligowane przyswoić na własną rękę. W międzyczasie obie uczelnie – macierzysta i partnerska – wymagały od nas rzetelnego i szybkiego wypełniania dokumentów, które nam nadsyłały. Wiązało się z tym jeżdżenie po całej Łodzi, kursowanie między Biurem Współpracy z Zagranicą, NFZ (w celu wyrobienia sobie karty z ubezpieczeniem europejskim – za darmo), a Dziekanatem i różnymi wykładowcami. Jednym z dobrych przykładów może być załatwianie sobie Indywidualnej Organizacji Studiów, na którym to dokumencie muszą znaleźć się podpisy wszystkich wykładowców oraz uzgodnienia co do zaliczania przedmiotu. Termin składania tych wniosków miałyśmy do 15 października, ale tak naprawdę nikt nie był w stanie w tak krótkim czasie od rozpoczęcia roku do 15 października dać nam konkretnych odpowiedzi, co do organizacji planu zajęć, więc dodatkowo proces rozciągnął się w czasie. Nic więc dziwnego, że standardem stało się dla nas spanie po 5 godzin na dobę, a przez ostatnie dwa tygodnie uczęszczania na zajęcia i pisania egzaminów: po 2-3 godziny na dobę. Wykładowcy zadawali nam pod koniec często pytanie: „Dziewczyny, wy jeszcze funkcjonujecie?”. Jak widać: gdy się chce, niemożliwe staje się możliwe.

Wielką pomocą przy załatwianiu formalności zagranicznych, takich jak wynajmowanie pokoju w akademiku przez system SIO.no w Oslo, służył nam koordynator jednego z naszych przedmiotów na uczelni partnerskiej, ale również sama obsługa serwisu SIO pomaga studentom z chęcią, szybko i konkretnie. Zdarzały się sytuacje, gdy odpowiedzi na nasze pytania prędzej udzielał nam, mi i Asi, zagraniczny koordynator, niż pani pracująca w BWZ naszego uniwersytetu, którą teoretycznie miałyśmy na miejscu, a praktycznie nie potrafiła udzielić nam konkretnych odpowiedzi.
Dokumentów do wypełniania jest bardzo dużo, są również ankiety, testy językowe i najlepiej jest w skrzynce mailowej stworzyć osobny folder, bądź etykietę, którą opatrzy się wiadomości od uczelni partnerskiej, Biura Współpracy z Zagranicą, różne potwierdzenia wypełniania ankiet, ponieważ sporo z nich później jest potrzebne do potwierdzania rozmaitych rzeczy w biurze czy w uczelni zagranicznej, a nawet do podpisania umowy na wyjazd (Learning Agreement for Studies) z uczelnią macierzystą.

Zakwaterowanie w Oslo

Jeśli jedzie się do Oslo na studia i chce się mieszkać w akademiku należy zarejestrować się na stronie http://www.sio.no. Tam przegląda się oferty różnych akademików i wybiera maksymalnie 6. Sam serwis doradza wybieranie pokoi jednoosobowych, zamiast tzw. double room (których jest bardzo mało), czy studio flat („pokój-mieszkanie” w akademiku typu kawalerka). Pokoju w większości nie dzieli się z drugą osobą (chyba, że pokątnie ;)). Można również przejrzeć propozycje wynajmu pokoju dla par oraz dla par z dzieckiem. Serwis oferuje również zapisy na zajęcia sportowe, zapis dziecka do przedszkola oraz wiele innych typu: pranie, stołówka, zmywarka itp. Jest kopalnią informacji.
Za nasze pokoje opłata w najtańszym akademiku St. Hanshaugen na Bjerregårdsgate, czyli w centrum i blisko uczelni (taki został nam przydzielony, mimo, że miał drugi priorytet wyboru) wynosi ok. 3000 koron norweskich, czyli mniej więcej 1500PLN. W tym jest zawarta opłata za energię oraz internet, który jest dostępny po kablu.
Nasz koordynator był tak miły, że pomagał nam rozwiać nasze wątpliwości. Między innymi doradził nam, że wynajmowanie mieszkania jest horrendalnie drogie i na pewno nam się nie będzie opłacało.

Dofinansowanie

Wyjeżdżamy z programu Erasmus+, ale wybierając jako kraj destynacji Norwegię, automatycznie wzięłyśmy udział w programie FSS. Jest to program założony przez Norwegię, Szwajcarię i Islandię, w ramach którego dostaje się dofinansowanie na wymianę studencką z rządu danego państwa. Najwyższe dofinansowanie Erasmus+ wynosi 500 euro/miesiąc, natomiast my jedziemy z tzw. „grantem 0”, ponieważ kwota naszego dofinansowania wynosi 800 euro/miesiąc + 500 euro jednorazowo na podróż i ubezpieczenie.
Same pieniądze wpływają na konto dopiero mniej więcej tydzień przed datą rozpoczęcia semestru za granicą. Znaczy to tyle, że trzeba posiadać ok. 4000PLN wcześniej samemu, aby pokryć koszty podróży (loty zamawiałyśmy wcześniej, aby nie były mega drogie, i żeby nie okazało się później, że nie dotrzemy na pierwsze zajęcia, co byłoby wielkim dla nas utrudnieniem – tak twierdzą zagraniczni wykładowcy) oraz – co jest bardzo ważne – depozyt za pokój, który w przypadku naszych pokoi wynosił 6000 koron. Cóż, Norwegia nie jest krajem tanim.
Dlatego właśnie najpewniej rozejrzę się na miejscu za jakąś pracą, aby tych pieniędzy jednak przypadkiem nie brakło ;)) Możliwości co do tego mam fantastyczne, ponieważ mamy tylko dwa przedmioty w całym semestrze, więc chodzimy na zajęcia tylko we wtorki i środy 🙂

Aby post nie był za długi (pewnie już i tak jest ;)) zakończę w tym miejscu. Pewne aspekty, które dziś poruszyłam będziemy omawiały szczegółowo w kolejnych wpisach, jako że teraz nasze myśli są wolne od zaliczania semestru, możemy odpocząć i zająć się przygotowaniami do imprezy Sylwestrowo – Pożegnalnej 🙂 Mam nadzieję, że te parę spraw wyjaśniłam przystępnie, może kogoś zachęciłam do wyjazdu, a jeśli masz pytania: pytaj śmiało! Odpowiemy z przyjemnością 🙂

Życzę wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku 2015, spełnienia marzeń i zapału do realizacji celów! A tymczasem prezentuję bombki i ozdoby choinkowe w stylu skandynawskim, które mnie urzekły i zainspirowały do zmiany mojej wizji choinki i pokoju na przyszłe Święta 🙂

źródło: pinterest.com


Aśka 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s